Szczęście

Szczęście

środa, 2 sierpnia 2017

Jestem TU!


"To, co osłabia duszę, wyczerpuje też ciało, a to, co ją zasila, umacnia ciało."
Caroline Myss ( z "Anatomia duszy")

W moich warszawskich realiach najczęstsze pytania rodziców dotyczą planowania ścieżki edukacyjnej ich dzieci, nauki kolejnych umiejętności, rozwoju zainteresowań, bądź szukania sposobu na "lepsze" dziecko (lepiej uczące się, grzeczniejsze itp.). W pracy staram się jednak przybliżać dorosłych i dzieci do tego co drzemie w ich duszy, a co po zagłuszeniu tego co "wypada", bądź "trzeba" robić odzwierciedla nasze rzeczywiste pragnienia. To jest klucz do tego, aby lepiej się poznać ze swoim dzieckiem i realizować w zgodzie ze sobą wyznaczone cele.

Czasami ogromna ilość możliwości wokół nas wprowadza największy chaos i zagubienie. Podczas tegorocznych wakacji bardzo zasmuciło mnie snucie planów edukacyjnych przez jedno z moich dzieci na przepięknym górskim szlaku, wśród soczystej zieleni, skąpanej w promieniach słońca. Mój umysł leciutko dryfował pośród tej przestrzeni, gdy moje dziecko zaczęło układać plan zajęć na nadchodzący rok szkolny. Moim zdaniem w takich chwilach trzeba powiedzieć stanowczo "stop" myślom łączących nas z pracą, czy obowiązkami i zacząć zajmować się tymi potrzebami, które zostały zaniedbane. Rozpoznanie prawdziwych pragnień, które stoją za fasadą "dobrego ucznia" jest tutaj najważniejsze.

Zaprzątnięty codziennością umysł potrzebuje wypoczynku, by dopuścić do naszej świadomości głos duszy, tego co w nas drzemie najmocniej. Wiem, że to wyzwanie i choć przeczytałam wiele książek i poradników mam kłopot z przytoczeniem prostej recepty, dostępnej dla wszystkich. Prowadząc w szkole zajęcia dotykam różnych emocji w zabawach, dając przestrzeń na odczuwanie tego, o czym zapominamy na lekcjach przedmiotowych. Jeśli dorośli pomijają te doznania umysł znów skręca w stronę obowiązków.

Pielęgnowanie duszy jest więc wyzwaniem, dobrze się sprawdzają z dziećmi:
  • krótkie medytacje z muzyką w tle,
  • wizualizacja jakiegoś miejsca, bądź zdarzenia,
  • książki typu "Balsam dla duszy" - czytane regularnie, najlepiej przed snem,
  • leżenie w łóżku i robienie masażyków sobie nawzajem,
  • pudełko wdzięczności (początkowo uzupełniane z dorosłym, najlepiej regularnie),
  • zrobienie szałasu na środku domu,
  • przygotowanie seansu kinowego przez dzieci z tworzonym z koców legowiskiem i popcornem,
  • wspólne gotowanie,
  • afrykańskie tańce z ogniskiem na "niby" np. z podartych gazet.
Każdy musi odnaleźć to co w jego rodzinie działa i jest pokarmem dla duszy. To czasem długa droga, ale warto mieć ją wciąż przed oczami.
Powodzenia!

niedziela, 18 czerwca 2017

Czym skorupka za młodu nasiąknie...


"Jutro to historia, wczoraj to doświadczenie, a dzisiaj to dar - dary są po to by się nimi cieszyć."
Z filmu Kung Fu Panda

Warszawskie metro. Mama z kilkuletnią córką siedzą, tata stoi z drugim dzieckiem w wózku. Robi się tłoczno. Mama bierze córkę na kolana, by zwolnić miejsce starszej osobie. Tłumaczy dziecku, że tak trzeba postąpić, bo jest dużo ludzi w wagonie. Dziewczynka, gdy Pani siada koło nich zaczyna histerycznie płakać, nie przyjmuje wyjaśnień mamy. Kobieta, która zajęła miejsce wycofuje się i zwalnia. Dziewczynka się uspokaja, ale matka nie ustępuje - wytrwale tłumaczy, że tak nie można i trzyma dziecko na kolanach. Inna osoba zajmuje miejsce - dziewczynka ponownie wpada w histeryczny płacz. Tata prosi mamę do wózka, sadza dziewczynkę samą na siedzeniu, staje koło niej. Dziecko uśmiecha się z wdzięcznością.

3 lata później. Dziewczynka idzie do najlepszej szkoły prywatnej w okolicy. Rodzice pracują ciężko, aby opłacić czesne i nianię dla młodszej córki. Starsza dziewczynka ma problemy adaptacyjne w szkole, zwłaszcza po weekendzie. Odmawia jedzenia posiłków, płacze zatrzymując rodzica przed wejściem do sali lekcyjnej. Mama stara się łagodzić jej nastroje, prosi nauczyciela o stanowczą reakcję. Gdy przychodzi tata do szkoły spędza zwykle pierwszą godzinę lekcyjną na jego kolanach.

10 lat później. Mama zostaje wezwana do szkoły przez pielęgniarkę, która zauważa bardzo niską wagę dziewczynki. Matka tłumaczy, ze stara się zapewnić dziecku to co lubi, gotuje zwykle dwa posiłki - jeden dla całej rodziny, a drugi dla starszej córki. Przyznaje, że mają z mężem trudny okres - wyprowadził się, bo ma dość awantur między matką, a córkami. Po kolejnych nieudanych wakacjach, gdy zamiast zwiedzać lub odpoczywać na plaży siedzieli w pokoju hotelowym z córkami wszyscy mieli siebie dość...Nie przyjmuje do wiadomości, że córka ma prawdopodobnie anoreksję.

Bardzo często rodzice małych dzieci, w trosce o ich dobro, starają się ułatwić im życie. Budują często dziecku obraz świata, który rozmija się z rzeczywistością. Gdy idą do szkoły okazuje się, że jest dużo więcej gwiazd, równie pięknych i mądrych jak one. W czasie jak rodzice przestają być autorytetem konfrontacja ze swoim obrazem bywa bolesna. Bycie troskliwym rodzicem wymaga rozwagi i powinno się łączyć z umożliwianiem odczuwania różnych sytuacji dzieciom. Bez umiejętności przeżywania negatywnych emocji, radzeniem sobie z małymi frustracjami zwykłego dnia pozbawiamy dzieci możliwości poznania swoich możliwości. Późniejsze trudności mogą być tego konsekwencją.

Zadbajmy o równowagę :)

wtorek, 13 czerwca 2017

Pomyśl...

"Kreatywne spostrzeżenia przychodzą często w nielinearny sposób, poprzez dostrzeżenie połączeń i podobieństw między rzeczami, których wcześniej nie dostrzegaliśmy."

Wielką przyjemność sprawia mi obserwacja zachowań dzieci, słuchanie ich wypowiedzi, prowadzenie ich przez proces zmiany wynikającej z dostrzeżenia pewnych sytuacji w swoim otoczeniu z innej perspektywy. Najwięcej dzieje się jak prowadzę warsztaty oparte na różnych grach i zabawach - te same ćwiczenia w różnych grupach oddają obraz tego co się dzieje między uczniami, a poprzez porównanie indywidualnych odczuć uczestników uczy dzieci co im służy, a co im utrudnia szkolne relacje.

Kilka razy ostatnio, przy najbardziej rozgadanych klasach, proponowałam ćwiczenia wykonywane z wyłączeniem pewnych zmysłów: z zamkniętymi oczami lub w ciszy. Skupienie się na tym co się dzieje w ciele bywa uwalniające dla różnych emocji. Ułatwia też dostrzeżenie tego co się dzieje w relacji z innymi członkami grupy.

Tak na przykład ustawienie w ciszy grupy np. wg wieku, bądź alfabetu pokazuje kto przejmuje pałeczkę lidera, czy brak liderów w grupie. Szybko widać też brak zaangażowania niektórych członków grupy. W jednej z klas zdarzyło mi się tak siłowe przekonywanie, że doszło praktycznie do bójki - w tamtej klasie ujawnił się akurat nadmiar liderów.

Ciekawym doświadczeniem było wykonywane z zamkniętymi oczami ćwiczenia "Czy jesteś "Goofym"?. Gdy dzieci miały zamknięte oczy i musiały odszukać Goofiego, który jako jedyny nie mógł odpowiadać na pytania obrazuje sposoby wyrażania emocji w grupie, elementy współpracy, w tym często brak umiejętności słuchania siebie nawzajem. Gdy dzieci przećwiczą takie elementy w zabawie stają się uważniejsze na sytuacje dnia codziennego, co przy zaangażowaniu wielu osób z klasy ma zbawczą moc dla całej grupy. Jedna z uczestniczek zaskoczyła mnie swoim przenikliwym spojrzeniem na koniec warsztatu. Stwierdziła, że bardzo pomógł jej klasie warsztat, da siłę do działania, ale grupa będzie potrzebowała jeszcze kolejnego spotkania, aby wrócić do zagadnień poruszanych tego dnia.

Czasem dialog z dziećmi przybiera niezwykle dorosły kierunek ;)).

niedziela, 11 czerwca 2017

Dajcie dzieciom spokój...

"Zwyciężą Ci, którzy wierzą,że mogą zwyciężyć".  Emerson 

Wyobraź sobie las. Jest piękny, słoneczny poranek, a Ty podążasz krętą ścieżką. Wokół Ciebie słychać śpiew ptaków, szum drzew. Na końcu drogi znajduje się dom. Podchodzisz do drzwi i ...

Tego typu wizualizacje, bądź relaksacje robię często w szkole. Kończymy wędrówkę ścieżką z wymarzonym pokojem, ulubionym miejscem, krainą krasnoludków itp. Służyć to może nazwaniu pewnych emocji, określeniu co się lubi, zobaczeniu podczas ćwiczeń różnic i podobieństw wśród innych członków grupy. Większość z nas lubi odczuwać zainteresowanie swoją osobą, a stworzenie bezpiecznych i trwałych zasad postępowania ułatwia poruszanie się w tematach, które mogą wydawać się pozornie trudne.

Ostatnio zachwyciło mnie ćwiczenie polegające na określeniu pragnień dzieci, które mają w stosunku do dorosłych. Miały do dyspozycji na rysunku pilota, a jego guziki mogły programować zgodnie z zapotrzebowaniem do rodziców. Potem rozmawiałam z dziećmi co kryje się pod ich pomysłami.

Pojawiły się guziki typu:
  • włączyć/wyłączyć dorosłego - w rozmowach okazywało się, że dotyczyło to często sytuacji dzieci bardzo zajętych licznymi zajęciami, zarówno w tygodniu, jak i w weekendy.
  • więcej zabawy i przytulania- guzik ten pojawiał się regularnie wśród wielu dzieci.
  • jedzenie słodyczy i niezdrowych rzeczy - na tym też zależało wielu osobom...
Pozostałe to np. więcej wspólnych wyjść z rodzicami, spacerów, nocowania u koleżanek, gry na komputerze itp.
Większość tych pragnień jest typowa dla młodszych dzieci. Zastanawia mnie tak częste sygnalizowanie potrzeby zabawy, wolnego czasu bez obowiązków. Co ciekawe, jak sugerowałam, że może warto o tym rozmawiać z rodzicami to dzieci prosiły, by nic im nie mówić, bo się na nich zdenerwują.

W wykonywanym przeze mnie ćwiczeniu z pilotem bardzo ważne było nastawienie dzieci, ich radość, że to oni będą zarządzać w jakiś sposób dorosłymi. Dawanie dzieciom części kontroli nad swoim życiem uczy samodyscypliny, przekładalnej w przyszłości na styl ich funkcjonowania w miejscu pracy.

Znane są badania dotyczące siły woli. Jeśli dziecko od najwcześniejszych lat jest pod kontrolą rodziców i cały jego plan opiera się na zorganizowanej aktywności może czuć się mocno przeciążone. Żyjemy w czasach, gdy łatwo przesadzić z nadmiarem działań. Dobrze też patrzeć na możliwości, bądź zainteresowania swojego dziecka. Oczywiście warto, aby dzieci uczestniczyły w jednych zajęciach np. sportowych, czy lekcjach gry na gitarze, bo wyrabia to systematyczność, umiejętność dążenia do celu.

Może więc warto sprawdzić w jakiej kondycji jest nasze dziecko i co robi, aby zadowolić rodziców. Przemęczenie "mięśnia siły woli" doprowadza do zniechęcenia, braku podejmowania kolejnych działań, a w końcu bierności. Dorosły po bardzo obciążającym dniu może nie mieć siły na jogging, a co dopiero dzieci.

sobota, 29 kwietnia 2017

Dziewczyńskie sprawy


Jakie są sprawy szczególnie ważne w żeńskim środowisku, które spędzają sen z oczu małym i dużym dziewczynkom? Posiadanie jednej, wyjątkowej przyjaciółki. A co z tym się łączy? Czy wynikają z tego jakieś zagrożenia? Poniżej najczęściej zgłaszane pytania przez dorastające dziewczynki.

  1. Czy można się przyjaźnić (przyjaźnić, nie kolegować!) z kilkoma osobami?

    Przyjaźń jest co prawda bardziej wymagająca niż zwykłe koleżeństwo, ale można się przyjaźnić z kilkoma osobami na podobnych zasadach. Warunkiem powodzenia takich kontaktów jest otwartość na innych, poradzenie sobie z pokusą obgadywania innej przyjaciółki, lub tworzenia koalicji przeciwko sobie. Z tego powodu najbardziej skomplikowanym związkiem bywa trójka przyjaciół, bo zwykle jest tak, że z kimś jest nam bliżej, jedna z tych osób bardziej nam pasuje i ulegamy pokusie zagarnięcia jednej przyjaciółki dla siebie. Jeśli jednak zależy nam na dwóch przyjaciółkach w podobny sposób, a reguły prowadzonych kontaktów są jasne, określone zgodnie z oczekiwaniami wszystkich osób, gdy każda może powiedzieć na czym jej zależy i jest szanowana, to związek ma szansę powodzenia.
  2. Co robić, kiedy przyjaciel/przyjaciółka jest dla mnie niemiła, wybiera do zabawy, rozmowy inne osoby. A potem znowu jest miła?

    Czasami zdarza się, że niektóre osoby poddają się nastrojom, wybierają ze związków tego co dla nich najlepsze, a nawet manipulują innymi osobami dla swoich potrzeb. Niestety bywa, że jest to nieuświadomione i gdy koleżanka robi coś takiego może niekoniecznie jest to nam na złość. Niekiedy to też my mamy takie oczekiwanie, że koleżanka będzie dla nas na wyłączność i odbieramy, gdy jest inaczej niż byśmy chcieli, że jest niemiła.

    Jeśli dzieje się tak pamiętajmy o regule wzajemności: jeśli jestem dla kogoś niemiła/niemiły to prędzej, czy później to do nas wróci - będę mieć kłopot z utrzymaniem przyjaźni, ludzie nie będą mi ufać itp. Warto o tym po prostu ze sobą rozmawiać, pokazując co takie zachowanie dla nas znaczy. Oczywiście na osobności, bez oskarżania, tylko ze zwracaniem uwagi na swoje emocje, np. Jeśli rozmawiasz przez cały tydzień tylko z Kasią to czuję się zmartwiona tą sytuacją, bo nie wiem co się dzieje między nami - proszę, abyś też ze mną rozmawiała na przerwach. Zawsze warto sprawdzać z czego coś wynika, nim się na kogoś obrazimy, bądź zrezygnujemy ostatecznie z przyjaźni.
  3. Co robić, kiedy przyjaciel/przyjaciółka robi coś złego. Nie chciałoby się jej urazić?

    Jest takie powiedzenie: "Przyjaciel to osoba,która przychodzi, gdy inni odchodzą". Kto może powiedzieć, lub ostrzec osobę przed skutkami złego zachowania jak nie przyjaciel? Prawda bywa bolesna, więc warto o niej mówić tak, aby przyjaciel/ przyjaciółka nie czuli się opuszczeni. Trzeba wybrać spokojny moment na przekazywanie informacji, a potem porozmawiać bez oceniania:robisz głupio, jesteś nierozsądna/nierozsądny itp. Trzeba używać sformułowań wyrażających troskę, aby osoba poczuła, że choć robi coś złego jesteśmy przy niej np.

    Martwię się kiedy Ty....

    Podobno, gdy ktoś robi ...oznacza to...

    Może chciałbyś/chciałabyś ....
  4. Czy mogą się przyjaźnić osoby, które mają zupełnie inne gusty, zainteresowania i charaktery?

    Oczywiście, choć musi być jakaś część wspólna, aby można było gdzieś się spotkać w oczekiwaniach, potrzebach, czy sposobie spędzania czasu. Ludzie często uzupełniają się w ten sposób na wzajem i życie dzięki temu bywa ciekawsze.
  5. Czy często się zdarza, że przyjaźnie ze szkoły przetrwają, kiedy się dorasta?

    W życiu mamy wiele doświadczeń, które zmieniają nas każdego dnia, więc utrzymanie wieloletniej przyjaźni bywa sporym wyzwaniem. Obie strony muszą dbać o ten związek, szukać sposobu na wspólny kontakt, pomimo nowych obowiązków, ale też innych znajomych i przyjaciół. Jest to jednak możliwe i chyba większość osób jakie znam ma takie związki ze szkoły. Czy tak się zadzieje zależy od nas samych.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Co by było, gdyby?


"Nie wolno zwalniać z myślenia. Komputery się psują, instrukcje zawodzą, wszystko może się wyłączyć, a ludzie - nie. Do nas należy podejmowanie decyzji i ustalenie, co jest ważne, a co pozostaje bez znaczenia. Myślenie jest kwestią zasadniczą - jeśli myślimy, to zawsze mamy szansę wrócić szczęśliwie do domu."

de Crespigny / w książce: Charles Duhigg "Szybciej, mądrzej, lepiej"

Gdy 4 listopada 2010 roku samolot linii Qantas Airways z 462 pasażerami na pokładzie wrócił szczęśliwie do Singapuru kapitan de Crespigny stał się prawdziwym bohaterem. Pomimo, uznanej za najpoważniejszą awarię samolotu zakończoną bezpiecznym lądowaniem, kapitan podejmował słuszne decyzje, umiał oddzielić najistotniejsze informacje przekazywane przez komputer, postępować zgodnie z wiedzą i doświadczeniem. Jego postawa w sytuacji stresu jest wzorcem dla pilotów na całym świecie.

Gdy jesteśmy przytłoczeni nadmiarem informacji, ilością obowiązków łatwo wpaść w stan przeciążenia i zgubić to co najistotniejsze dla nas, a także (często) dla naszej rodziny. Same poukładanie priorytetów nie uchroni nas od negatywnych emocji. Czy można to jakoś wyćwiczyć?

Piloci ćwiczą różne wersje katastrof na symulatorach, przez co w sytuacji, gdy warunki zewnętrzne zakłócają możliwość podejmowania optymalnych kroków są na to przygotowani.

Tym co wyróżnia jednostki podejmujące trafne decyzje od osób, którym się mniej powodzi jest stosowanie tzw. modeli mentalnych. Ćwiczenia na symulatorach uczą instynktownego podejmowania decyzji. W sytuacji opisywanego wypadku samolotowego nastąpiłaby katastrofa, ale kapitan potrafił wyróżnić i oddzielić informacje istotne od mało trafnych dla funkcjonowania całej maszyny, komunikatów nadawanych przez system awaryjny samolotu.

W naszej głowie powstają ścieżki neuronalne, które szczególnie w sytuacjach silnie emocjonalnych mają decydujący wpływ na nastawienie i działanie. Neurony lustrzane są odpowiedzialne dodatkowo za powstawanie ścieżek poza naszą świadomością. Dzieci powinny przebywać w towarzystwie pozytywnych, nastawionych na odbiór, ale też umiejących stawiać granice dorosłych. Wpływa to na kształtowanie modeli mentalnych, ułatwiających podejmowanie słusznych decyzji, dlatego warto:
  • Stymulować dobre zachowania dziecka – poświęć więcej uwagi temu co się udaje. Tym samym wzmacniamy poczucie własnej wartości, a równocześnie wyznaczamy granicę przyciągania uwagi rodzica negatywnym zachowaniem.
  • Zadbać, aby dziecko poniosło konsekwencje zaniedbywania obowiązków, braku odpowiedzialności. To go nauczy samodzielności w przyszłości.
  • Być spójnym – ustalając pewne reguły należy ich też przestrzegać. Rodzic w ten sposób modeluje zachowanie dziecka.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Recepta


"Niewyrażone uczucia pozostają w ciele..."
Rodzic: Jak przygotować moje dziecko, aby dobrze wypadło w zerówce szkolnej?

Ja (oglądając perfekcyjnie wykonane zadania dziecka z kart pracy, poza zadaniami wymagającymi koncentracji uwagi): Proszę już nic z nim nie robić, bo będzie się nudził w szkole. Trzeba dać mu po prostu czas na rozwój, zapewnić więcej wolnego, takich chwil tylko dla niego.

Rodzic: ...Ale ja bym chciała jednak coś zrobić. Może można mu coś jednak zalecić na tą koncentrację, jakieś konkretne ćwiczenia?

Ja: Rozumiem, jest na to pewna recepta. Proszę odbierać dwa razy w tygodniu dziecko wcześniej z przedszkola. Musi Pani więcej z dzieckiem spacerować, obserwując drzewa i kwiaty. Jak będzie ciepło zdejmijcie buty i poganiajcie po trawie. Rozmawiajcie o tym co czujecie. Warto pobawić się z dzieckiem tak jak ono chce: udając zwierzątka, turlając po dywanie itp. A i niech Pani postara się wyłączyć przynajmniej na godzinę dziennie telefon, telewizor, odłożyć tablet. Wtedy proszę pobyć ze sobą, bez wykonywania kolejnych obowiązków...

Rodzic: ...Dziękuję...

Coraz częściej dzieci mają kłopot z koncentracją uwagi. Mam wrażenie, że w kolejnych latach jest to mocniej odczuwalne, poprzez ogromną ilość bodźców z którymi mają do czynienia w swoim otoczeniu, używanie elektroniki. Równocześnie przychodzą do naszej szkoły dzieci z przedszkoli, w których wyraźnie widać, że brakuje czasu na zabawę. A właśnie w zabawie można doświadczyć i odreagować przeżywane emocje. Niewyrażone uczucia pozostają w ciele, utrudniają koncentrację.

W młodszych klasach szkoły podstawowej zaczęłam robić ćwiczenia treningu uważności żabki Eline Snel. Dzieci to uwielbiają, choć zdarza się, że dla niektórych jest to trudne. Reagują śmiechem, wygłupami, kręcą się. Rozmawiamy o tym dlaczego tak reagują i za każdym razem jest lepiej. Uczą się opanowywać swoje odruchy i mówić o uczuciach. Zdarzyło mi się nawet, że gdy miałam przy sobie dwoje dzieci sygnalizujących iż im się nie uda wytrzymać kilkuminutowej wizualizacji to pozwoliłam im przytulić się do mnie. Poprzez dotyk i bliskość udało im się utrzymać koncentrację.

Dzieci same nam mówią czego potrzebują. Wystarczy popatrzeć. Być uważnym. Zatrzymać się kilka razy, choć przez chwilę. Moja starsza znajoma mówi, że najbardziej uspakajają ją chwile z wnuczkiem. Uwielbia odbierać go wcześniej ze szkoły, spacerować z nim, wyjść na plac zabaw i na lody, nigdzie się nie spiesząc.

Spróbujcie zwolnić, bo warto! Najlepiej podążając za małym dzieckiem.